Skurwysyn z przypadku

Dwa dni temu mielismy inspekcje w wykonaniu wlascicieli I generalicji firmy odpowiadajacej za kwestie jakosci.
Kierownictwo spedzilo wiec ostatnie kilka dni biegajac z rozwianym wlosem,  rzucajac niezrozumiale rozkazy I sprzeczne polecenia. Obserwowalam,  jak ta panika udziela sie wszystkim zainteresowanym I jak tworza sie wyrezyserowane na potrzeby inspekcji scenariusze.  Sluchalam,  co nalezy powiedziec,  jesli inspekcja raczy zapytac.  Widzialam ludzi na kolanach szorujacych najglebsze zakamarki.  Sama Wzielam udzial w tym szalenstwie upychajac wszystko,  co nie bylo natychmiast niezbedne,  lub po prostu nie wygladalo najlepiej,  w schowku.
I tylko zastanawiam sie, czy Ci ludzie zdaja sobie sprawe, ze wszystko co zobaczyli niewiele ma wspolnego z prawda.  Ze stworzylismy na ich potrzebe cala sztuke teatralna.
Nie wiedza,  czy wiedziec nie chca?
I czy sa niewinnie nieswiadomi czy skurwysynsko obojetni na to co wywolala ich obecnosc?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>