w kregu beznadzieji

Chwilami opuszczaja mnie wszystkie sily i mam ochote usiasc sobie w kacie i juz nie wstac.
Nikt nie powiedzial, ze bedzie latwo, ale dlaczego wiec wydaje sie ze niektorym wszystko przychodzi lekko?
Z drugiej strony, sa przeciez rzesze ludzi, ktorzy maja gorzej ode mnie.

I tak zamyka sie kolko uzalania sie nad soba.

Wiem, ze zawsze gdy dochodze do wniosku, ze przeciez gorzej byc nie moze, kolejna rzecz bierze w leb

Wiem tez, ze poki jestem zdrowa, mam dwie rece, poruszam sie i mysle wlasnymi silami, jest wciaz nadzieja na lepsze.

Sama sobie najgorszym wrogiem (lub najlepszym przyjacielem, zalezy jak na to patrzec), potrzasam soba mowiac:
„nie mow ze nie mozesz uwierzyc, jak mozna bylo tak postapic. Uwierz, i idz dalej”
„nie mow, ze zycie jest niesprawiedliwe. Zaakceptuj jako fakt i idz dalej”
„nie mow, inni maja lepiej, bo jest jeszcze wiecej innych, ktorzy maja gorzej”
„nie mow, ze zrobilas blad. Ocen straty, nie powtarzaj tego samego i idz dalej!”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „w kregu beznadzieji

  1. Czekam na kolejne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>