kolejny sen

Zaczął się bardzo realnie. Wracałam ze szkoły [znaczy z ogólniaka, nie z uczelni]. Przechodziłam właśnie obok basenu i stwierdziłam, że najwyższy czas zainteresować się bliżej tym tematem. Wstąpiłam więc do środka. Podeszłam do okienka, nad którym zawsze wisiał grafik i… gdzie on jest, do cholery? Rozejrzałam się wkoło. Z kasy wyszła starsza babka w fartuchu, popatrzyła na mnie nieprzyjaźnie i zagadnęła „czego?!”. Wyjaśniłam, że chcę zobaczyć grafik, żeby sprawdzić, kiedy mi pasuje chodzić. Na to babka zainteresowała się, co ja chcę robić na basenie [ryby topić nooo]. POwiedziałam, że oczywiście pływać, na co ona zaczęła mnie krytykować, że „ta dzisiejsza młodzież, że nawet nie potrafie sobie czasu zorganizować, że muszę pływać z deskami, a nie sama, bo tak się lepiej mięsnie wzmacnia” i jeszcze pare rzeczy, których już nie pamiętam. Tymczasem próbowałam spisać sobie wolne godziny i tylko nie mogłam dojść do ładu, które to są wolne, bo cały grafik wyglądał…. no, jakbym to JA go pisała, czyli 1000 odnośników do odnośników, teksty we wszystkie możliwe strony itp. We śnie jednak nie miałam poczucia humoru i zaczęłam dopytywać babkę, jak mam ten grafik rozumieć. Ponieważ uparcie odmawiała, wkurzyłąm się i zrobiłam potworną awanturę. Pamiętam, że krzyczałam, że złożę na nią skargę do kierownika, że jest bezczelna i coś tam jeszcze. PO jakimś czasie uspoiłam się i zażądałam informacji. Dowiedziałam się wreszcie, że będę mogła iść na basen we wtorek, po zajęciach a przed s. Oczywiście nagle okazało się, że mam ze sobą wszystko, co potrzebne i właśnie jestem na pływalni. A tam… niczym powtórka z rozrywki [Boże to już prawie 10 lat temu!!!]. Rozkładali małą skocznie. Najpierw wskoczyłam do wody normalnie, przepłynęłam kawałek. Po chwili zaczął się do mnie rzucać ratownik, że mam pływać z deską, bo tak się lepiej ćwiczy mięśnie [uwzięli się cholera, no] i rzucił mi… obciążniki :))))). Założyłam toto na ręce i nogi, poczułam się jakoś głupio, ale udało mi się nie utpić. Jakieś dzieci odbijały piłkę na brzego basenu, piłka co jakiś czac lądowała w wodzie a dzieciaki za nią, robiąc przy tym maksymalnie dużo hałasu i plusku. Kiedy skoczyły mi na głowę, skapitulowałam, wylazłam na brzeg i zrzuciłam obciążniki. Skocznia była już rozłożona, przed nią kłębił się tłum ludzi, teoretycznie mi znanych. Jeden z chłopaków regulował ją [skocznię, nie tłum]. Wlazłam na nią, o mały włos nie spadając przy okazji, bo była bardzo miękka :/// Wrzasnęłam do chłopaka, że nie mogę tak skakać, bo dawno tego nie robiłam i mnie za bardoz podbije. Chłopak [a był taki całkiem całkiem :)] kazał mi zejść i zaczął znów majstrować przy skoczni. Wlazłam na nią po chwili. Nadal była zbyt giętka, ale postanowiałam ją sprawdzić. Odbiłam się kilka razy, poślizgnęłam i z wrzaskiem wpadłam do wody [jeśli miałam wcześniej cień podejrzenia, że to był sen, to to jedno zdarzenie musiało mnie utwierdzić w przekonaniu, że to zdecydowanie rzeczywistość ;)))]. Wylazłam na brzeg i zaatakowałam skocznie ponownie, wrzeszcząc uprzednio na chłopaka, żeby jeszcze skręcił. Tym razem się udało, skocznia była twarda. Poskakałam jeszcze pare razy, nawiązując przy okazji bliższą znajomość z tym od skoczni ;)))), po czym nagle uświadomiłam sobie, że „omatkoboskaspóźnięsię!!!” i ruszyłam do rpzebieralni. Tam kłebiły się tłumy, jakieś pary całowały się na ławeczkach, kilku chłopców grało w piłkę. Próbowałam odnaleźć swoje ubranie, znalazłam jakieś dziwne białe tenisówki i żółtą sukienkę, którą narzuciłam na kostium. Wypadłam z budynku basenu. Na zewnątrz panowało lato, słoneczko pięknie świeciło, drzewa zieleniły się, słowem idylla. Przed basenem stało kilku chłopaków, zaczęłam się zastanawiać, który z nich to był ten od skoczni i w tym moemencie się obudziłam.
Jaki z tego wniosek? Ja chcę na baaaseeeeen!!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>