disillusioned

Rozczarowałam się kilkoma osobami. Zarówno tymi z mojego otoczenia jak i znajomościami z sieci. Chodzi o to, że kiedy kogoś uważam za osobę bliską, oczekuję, że z czasem nasze kontakty będą się pogłębiać. Że oprócz zwykłych żartów, słownych przepychanek, rozmów na bardzo konkretne tematy [np. zainteresowań], zaczniemy rozmawiać o czymś poważniejszym, bardziej osobistym, że zaufamy sobie. Kiedy więc widzę, że niektórzy ludzie uparcie w rozmowie ze mną trzymają się właśnie takich pierdoł, to już nie wiem, czy ja robię coś nie tak, czy się za słabo staram te osoby poznać, czy owe osoby nie uważają mnie za godną ich przyjaźni, czy po prostu nie potrafią one o pewnych sprawach mówić. Ale no na litość, nie wymagam zwierzeń!!! Chodzi o to, że czasem już rzygam konwersacjami w stylu: czego teraz słuchasz/a tak, to fajny zespół/jak tam w szkole/na uczelni/co wypiłeś/życie jest do d***/etc. i chciałabym przejść na wyższy poziom. A skoro nie… cóż, chyba już czas zrezygnować ze takich ludzi. Nie chcę tracić czasu na coś, co nie ma szans rozwoju. (kropka – jak to pisze And ;))
PS. Mam tylko nadzieję, że osobom, które wiedzą, ile dla mnie znaczą, i które to przeczytają nie przyjdzie do głowy kretyński pomysł, żeby to odnieść do siebie. Ci, o których pisałam, w większości tu nie zaglądają, więc ta notka to bardziej postulat niż otwarta krytyka.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „disillusioned

  1. kin pisze:

    tak, tak to do mnie jest, wiem o tym…..
    ;))))))))
    :*****

  2. bitterly pisze:

    Kin: ejjjj wrrrr nie lubię CIę :)))))))))))

  3. kenna pisze:

    yyyyy…

  4. kenna pisze:

    yyyyy…

  5. kenna pisze:

    ja tu tak przelotem…korzystając z okazji, ze mam net i czuje sie gupio nooo…
    i yyy…

  6. qba pisze:

    a jednak tu zaglądam, i co teraz? :P

  7. wilk_fenriz pisze:

    ad maioren dei gloriam…

  8. kenna pisze:

    wiedzialam, ze nie zaprzeczysz …
    yyyy…

  9. arw pisze:

    a ja zaczynam odkrywać glębie neiktórych znajomości…
    tak naprawdę to smutne ejst to, że nigdy nie miałam prawdziwej oddanej przyjaciółki więc tak naprawde nei wiem jak to jest albo jak być powinno…

  10. ~sex telefon pisze:

    blog pierwsza klasa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>