sny

Miałam sen. Jechaliśmy na zlot, gdzieś w góry chyba, bo przez okna kusiły nas całkiem ciekawe krajobrazy, zazwyczaj w rodzaju spływających kaskadami potoczków, jeziorek wśród ośnieżonych szczytów itp. Bardzo realistyczne było to, że wśród zlotowiczów byli tylko ci z terenów Dolnego Śląska. Potem była przesiadka, przycupnęliśmy więc gdzieś przy stolikach na świeżym powietrzu. I wtedy pojawił się ON!!! Gigantyczny szerszeń… brrr. A bzyczał przeraźliwie głośno. Zaczęłam krzyczeć i oganiać się ręką. Obudziłam się z mocno bijącym sercem, totalnie przerażona, bzyczenie jednak nadal słyszałam. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to budzik w mojej komórce, której zapomniałam przestawić z wibrrrrracji na dźwięk. Uspokojona nieco, przysięgając sobie solennie wyłączyć wszelkie budziki w „tym świństwie” ponownie zasnęłam. Co mi się tym razem śniło – nie pamiętam. W każdym razie gdy znów otworzyłam oczy zobaczyłam ni mniej ni więcej tylko… nie, nie szerszenia – choć to byłoby wielce prawdopodobne, bo zawsze na wiosnę wlatują nam do mieszkania, lecz zwykłą pszczołę. W każdym razie bzyczała równie głośno jak moja komóra :))). I co, czy sny się nie sprawdzają, choćby w małym stopniu??? ;)))
PS. Dziś właśnie jadę do Kin :))))

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>